Browsing Category:

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA

KOH RONG SAMLOEM || DROGA NA DRUGĄ WYSPĘ

kambodza koh rong samloem transport okladka

Po polenieniu się, spenetrowaniu wszystkich dostępnych nam na wyspie Koh Rong Samloem miejsc, po podglądaniu życia podwodnego i tego spokojnego na wyspie zdecydowaliśmy się przenieść na położoną niedaleko, o siostrzanie brzmiącej nazwie wyspę Koh Rong, która miała być z kolei bardziej „rozrywkowa”. Zamiast płynącą tam super szybką łódką, postawiliśmy dostać się tam „zwykłą” łodzią, co oznaczało dla nas to, że płynąc spokojnie będziemy mogli jeszcze nacieszyć oczy widokiem innej części wyspy z perspektywy wody. Do tego była to opcja tańsza. Jak…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA

KOH RONG SAMLOEM || OCH JAK TU PIĘKNIE

koh rong samloem kambodza

Kiedy lekko trzaśnięci chorobą morską wysiedliśmy z tak zwanego speedboata wiozącego nas z Sihanoukville na wyspę Koh Rong Samloem- oniemieliśmy.  Jednogłośnie stwierdziliśmy, że znaleźliśmy się w raju. Lazurowa płyciutka woda, wzgórza pokryte dżungla, palmy zwisające nad plażą, dyskretnie wkomponowane w nadbrzeżne drewniane domki i małe bungalowy, no i ten piasek. Bialutki i sypki, jak mąka. Do pełni szczęścia zabrakło nam tylko rezerwacji na nocleg, a znalezienie wolnego miejsca i to w założonej przez nas cenie poniżej 30 dolarów (przyzwyczajeni do cen…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA

KAMPOT || BOKOR – MIASTO WIDMO I SIELSKA KAMBODŻA

kambodza kampot bokor opuszczony hotel

Bokor Po przejechaniu naszym turbo skuterkiem (tym razem trafiliśmy na prawie nieśmigany i mocny) około 40 kilometrów za miasto Kampot znaleźliśmy się przy rogatce u podnóża góry, na szczycie której znajdował się cel naszej dzisiejszej wycieczki, czyli Bokor Hill Station. Po zapłaceniu pól dolara za wstęp na teren Parku Narodowym Phnom Bokor, posunęliśmy dalej serpentynami w goreć, nowiutkim asfaltem. Stopniowo drogę zaczęły okalać coraz bardziej porośnięte przez roślinności tropikalną zbocza. Z ich głębi wydobywały się donośne odgłosy jej mieszkańców. Przez chwile poczuliśmy…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA

Kampot || wieczorową porą tu nie da się nudzić.

Kampot Do Kampot z Kep dojechaliśmy dość szybko, bo chyba w niecałą godzinę. Zostaliśmy wysadzeni, jak by się wydawało na dworcu autobusowym (dużo powiedziane) na obrzeżach miasta. Było to mylne wrażenie. Przeszliśmy kawałek i znaleźliśmy się na rondzie, gdzie na środku królował wielki owoc durianu. To musiało być centrum miasta 🙂 Po prostu Kampot nie jest zbyt dużym miastem. Ulice są dość puste i spokojne. Zycie tu się toczy swoim tempem, pośród starych kolonialnych budynków upstrzonych w dużej mierze kablami, reklamami i…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA

Koh Tonsay || Relaks na króliczej wyspie z małą próbą oszustwa w tle.

Koh Tonsay Pierwsze dni Nowego Roku zaplanowaliśmy spędzić na pobliskiej (oddalonej ok.4 km od Kep) niewielkiej wyspie Koh Tonsay zwanej Rabbit Island . Potoczna nazwa wyspy bynajmniej nie wzięła się od biegających po niej królikach, a od jej kształtu. Transport Na wyspę dotarliśmy niewielką łódką. Na szczęście niezbyt na niej kiwało, bo mieliśmy po Sylwestrowego lekkiego kaca. Poznaliśmy w czasie drogi dwóch sympatycznych pakistańskich inżynierów. Po miłej rozmowie zostaliśmy serdecznie zaproszeni do odwiedzenia ich w rodzimym kraju. Nocleg Nocleg tym…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA

Kep || Ostatni dzień roku na plaży.

Kep W Kep autokar podwiózł nas można to nazwać na tutejszy rynek położony tuż obok niewielkiej plaży. Nasz hostel znajdował się kilka kilometrów dalej ale zanim się do niego udaliśmy nasze pierwsze kroki skierowaliśmy do niewielkiego stoiska z grillem, z którego serwowane były pieczone na patyku smakowite ryby i inne owoce morza. Podczas jedzenia przyjrzeliśmy się ciekawemu rozwiązaniu. Na placyku na wymurowanym podwyższeniu były powydzielane jedna obok drugiej parcelki, przypominające swoją zabudową altany. Parcelki zajmowały grupki ludzi, czy to cale…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 KAMBODŻA WIETNAM

Delta Mekongu || życie mieszkańców i szopka z przekroczeniem granicy.

Delta Mekongu Dzień rozpoczęliśmy jeszcze przed wschodem słońca. Spakowani ulokowaliśmy się w restauracji na tarasie. Wcinając bułkę z omletem, naszym oczom ukazał się rozświetlony wschodzącym słońcem widok na rzekę. Nie można powiedzieć, że był piękny, bo co jest pięknego w domach z blachy i wodzie, ale był majestatyczny. Między tą blachą i wodą w każdym kącie toczyło się życie. Tu ktoś mył o zgrozo w rzeczne zęby, tam kury witały wschód rozciągając swoje skrzydła, tu na łódce łowiono ryby, tam…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 WIETNAM

Delta Mekongu || jedziemy na wycieczkę

wycieczka Delta Mekongu Nasze tym razem jak się okazało mocno turystyczne zwiedzanie Delty Mekongu rozpoczęło się z samego rana. Zaopatrzeni w kanapki na drogę grzecznie zajęliśmy miejsce w autokarze wypełnionym innymi zwiedzającym. Z małą przerwą, po około trzech godzinach dojechaliśmy jak dobrze pamiętam do miejscowości Cant Theo. Zostaliśmy tam usadzenie w wieloosobowe łodzie. W tym miejscu najciekawszym punktem miało być pływanie po wodnym markecie. Jak dopłynęliśmy  na miejsce zamiast setek mniejszych i większych łodzi wymieniających między sobą towary zostaliśmy zaledwie…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 WIETNAM

Sajgon || Nie taki sajgon w Sajgonie.

Sajgon Do Sajgonu, a właściwie Ho Chi Minh dojechaliśmy z samego rana zaraz po wchodzie słońca. Autokar zatrzymał się przy dużym parku. Wysiedliśmy z niego bardzo zaspania. Pierwsze co nam się rzuciło w oczy zanim ogarnęliśmy drogę do naszego hostelu to pełno ludzi uprawiających jakąś aktywność fizyczną. Od gry w zośkę, poprzez Tai Chi, a na badmintonie i czołganiu się po chodniku kończąc. Ich widok nas na chwilę trochę ożywił i poszliśmy w stronę hostelu licząc na możliwość dospania się w…

Continue Reading

AZJA Z PLECAKIEM || 2015-16 WIETNAM

Nasz czas w Mui Ne

Mui Ne Dobrze, że w czasie drogi odezwałam się do naszego kolegi, który rezyduje w Mui Ne, że już jedziemy i zamierzamy wysiąść na stacji Binh Thanh. Jak się okazało Binh Thanh jest nazwą regionu, a mamy wysiąść w Muong Man. Tak czekając na wymyśloną przez nas stacje dojechalibyśmy do chyba w końcu do Sajgonu. Nad naszym powodzeniem dotarcia do Mui Ne, czuwała tez Pani konduktor, która przed właściwą stacją weszła do przedziału nas obudzić (był środek nocy). Ze stacji…

Continue Reading